"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

środa, 14 lipca 2010

Hiszpania. Grenada. Czyli Alicja w Krainie Czarów... :)

       Alicja miała już dość siedzenia na kamiennych stopniach. Raz czy dwa razy zerknęła do książki, którą czytała. Niestety, w książce nie było obrazków ani rozmów. "A cóż jest warta książka - pomyślała Alicja - w której nie ma rozmów ani obrazków?"
       Alicja rozmyślała właśnie - a raczej starała się rozmyślać, ponieważ hiszpański upał czynił ją bardzo senną. Nagle tuż obok niej przebiegł Królik o puszystym futerku.
      Właściwie nie było w tym nic nadzwyczajnego. Alicja nie dziwiła się nawet zbytnio słysząc, jak Królik szeptał do siebie: "O rety, o rety, na pewno się spóźnię". Gdyby nie to, że Alicja i królik znajdowali się w samym sercu Grenady...













Jeśli zwolnisz, by poczuć klimat i czar jakiegoś miejsca, może również zobaczysz zaczarowanego Królika :) Zapraszam ponownie na blog po naszym (mojej i Ines) odkrywaniu kolejnego kawałeczka tak interesującego świata.

7 komentarzy:

creative_asik pisze...

Wróciłaś !!! Nareszcie :) I jakie powitanie... Fiu, fiu, fiu... Bardzo fajna historia, a zaczarowany królik słodki ! Trzeba mieć niebywałe szczęście (oprócz szeroko otwartych oczu), aby móc sfotografować takie zaczarowane chwile...

A króliki to w Andaluzji tak sobie biegają po ulicach po prostu ? :)

Jo. pisze...

Co za kraj !!!! Albo byki biegaja po ulicach albo króliki ;-))))

magenta pisze...

Piękny królik :)))
Bardzo fajne zdjęcia.

Euforka pisze...

wow :))
chciałabym spotkać takiego króliczka
cudne zdjęcia

doro pisze...

fantastyczna historia. jak dobrze, że znowu jesteś!!

Emma pisze...

:-D
świetny, słodko wyglądają obydwoje

Espresso pisze...

Ale cudne spotkanie :)
Świetna seria,taka naturalna.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...