"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

niedziela, 28 kwietnia 2013

399. O kobiecie niezwykłej czyli stopem na emeryturze

Od dawna chciałam o niej napisać, o mojej idolce. Zapewne uśmiechnęłaby się, że tak ją określam. Ale to prawda, stanowi dla mnie wzór do naśladowania. I dzięki niej nie straszne mi jest słowo - emerytura, dzięki niej wciąż wierzę, że kiedyś zrealizuję wszystkie moje marzenia. O kim mowa? O Pani Teresie Bancewicz.


[fotografia: internet]

"Zawsze marzyłam o podróżach, jednocześnie miałam świadomość, że nigdy nie będą to wyjazdy organizowane przez biura turystyczne. Z jednej strony, to konieczność oszczędzania, a z drugiej brak umiejętności i woli podporządkowania się narzuconym rygorom."

Pani Teresa urodziła się w 1934 roku, ukończyła wrocławską Wyższą Szkołę Plastyczną, urodziła dwójkę dzieci, przez 35 lat pracowała jako projektantka i w wieku 55 lat zostaje zwolniona z pracy, z wcześniejszą emeryturą w wysokości 300zł. Kilka miesięcy później pracę traci również jej mąż. Wyprowadzają się do starego domu w Przejęsławiu. Zaczynają się problemy, choroby, w końcu depresja. Ale gdy Teresa Bancewicz kończy 62 lat wyrusza w swoją pierwszą podróż autostopem do Skandynawii, przez Rosję, Litwę, Estonię, nie mając namiotu i w pożyczonych od syna butach - korkach. Za sprzedane prace kupiła bilet na prom.  

"O dziwo, po tej pierwszej podróży wróciłam do domu zdrowa – ustąpiły mi wszelkie dolegliwości, ani serce mi nie migotało, ani wrzody nie dokuczały, właściwie nie musiałam używać zabranych ze sobą leków – mówi autostopowiczka. – Ta przymusowa głodówka, którą ze względów finansowych odbyłam w podróży, oczyściła organizm i tym lekarze tłumaczyli ten cud."

[fotografia: internet]

Od tamtego czasu zwiedziła Amerykę Północną, Afrykę Północną, Azję, dotarła do Japonii i na Kubę. Co roku, we wrześniu pakuje swój ponad 20 kilowy plecak (a jest kobietą drobniutką), zabiera akwarelowe kartki wyklejane suszonymi kwiatami, które sprzeda po drodze i wyrusza na spotkanie świata autostopem. Europę traktuje tylko jako przystanek, bazę wypadową do poznania tego co najdalej. Pieniądze nie są barierą, ma najniższą emeryturę. Wiek nie jest przeszkodą - Pani Teresa ma w tej chwili 79 lat. Nie jest dla niej problemem również język - zna jedynie podstawowe zwroty i słowa po niemiecku. Otwarta, ciekawa świata, młoda duchem i piękna.

[źródło: internet]
 
"Istotą podróżowania jest oczekiwanie na to co może mnie spotkać. To adrenalina, zaskoczenie, niespodzianka. Nie mam żadnych obowiązków. Jestem wolna. Moim pragnieniem jest poznawanie człowieka pod wszystkimi szerokościami geograficznymi." - mówi Pani Teresa. 

Co zabiera w drogę?
- od 8 do 10 kilo płatków i mleka w proszku, wystarcza to na 2 posiłki dziennie przez dwa miesiące,
- 250 kostek suchego paliwa do kuchenki,
- zrobioną z puszki maszynkę do gotowania,
- aluminiowy garnuszek,
- śpiwór,
- namiot,
- kilka kilo wykonanych ręcznie pocztówek, 
- akcesoria higieniczne,
- ciepłe ubrania,
- łyżkę i widelec,

Ale najważniejszą rzeczą jest uśmiech dla drugiego człowieka. 

Jeśli ktoś chciałby przeczytać więcej na temat Pani Teresy Bancewicz - artykuł w Wysokich Obcasach

 Filmy O Pani Teresie "W zasięgu ręki":




Tu można zobaczyć film "Tym razem Kazachstan"

23 komentarze:

Mo. pisze...

Niesamowita kobieta, odwagi, zapału i pogody ducha mogłby jej pozazdrościć niejeden. Mnóstwo osób mogłoby pomyśleć, że w tym wieku to już tylko kapcie i domowe pielesze a tymczasem pani Teresa czerpie z życia pełnymi garściami. Jestem pełna podziwu, to jest moja idolka, mam nadzieję, że odkryje jeszcze wiele cudownych miejsc i dotrze tam gdzie chce.

Sana Jamal pisze...

wow!! what an interesting read! and what a woman! I feel so energetic just reading about her and her journeys.. I have also dreamt of travelling and it is like she is showing me the way.
Great write-up indeed! it is through writers like you that we get to know the beautiful human beings.
keep up the great work!
best wishes from Pakistan :)

grazyna pisze...

Ale kobieta! trudno znalezc wlasciwe slowa by wyrazic podziw! ciekawa jestem co teraz robi, bo przejrzalam internet i chyba ostatnie wiadomosci byly 2010 roku. Jest przykladem jak nalezy spelniac marzenia. Z przyjemnoscia goscilabym ja u mnie Andach. dzieki za te relacje..pozdrawiam

Nieka pisze...

O rany! Zabraklo mi slow. Okropnie sie wzruszylam. Gdzie ja zyje, ze nigdy o tej Pani nie slyszalam...lece nadrabiac zaleglosci i czerpac inspiracje!
Ogromne dzieki za ten wpis :)

La vie est belle i ja tez pisze...

Piekna Kobieta pod kazdym wzgledem!
I tak spelnija sie marzenia!
Serdecznosci
Judith

Travelling Milady pisze...

Co za kobieta! Udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych. Rozumiem jej pasję podróżowania doskonale, jednak brakuje takich ludzi wokół. Wszyscy wolą narzekać. Zapragnęłam ją poznać.

Kas pisze...

niesamowicie pozytywna kobieta :)) oby kazdy z nas mial w sobie tyle zapalu i energii w jej wieku :) 3mam kciuki za Jej dalsze wyprawy :)

Ajka pisze...

Kłaniam się nisko, aczkolwiek na płatkach i mleku w proszku skończyłabym z mega alergią pokarmową ;) Mam znajomych, ludzi młodych, zarabiających dobre pieniądze, których ciągle "nie stać" żeby gdzieś pojechać. Bez komentarza :) Gdybym się przyznała na blogu ile zarabiam to w stosunku do tego ile jeżdżę, nikt by chyba nie uwierzył. Znajomi dalej zyją w przekonaniu, że moje podróże finansuje tajemniczy sponsor bo przeciez nie ja...

wkraj pisze...

Jestem pod wrażeniem uzyskanych informacji. Piękne filmy. Takie osoby przywracają wiarę w człowieka, że można, że wystarczy tylko odrzucić, to co nas ogranicza i poczuć się wolnym. Nie ma granic, nie ma zła, jest wiara, miłość , dobroć. Fascynująca osobowość. Życzę jej dalszego spełniania się w tym, co pokochała. Filozofia męża również mnie pozytywnie nastawiła.
Dziękuję za Twój post.

myszabe pisze...

Kobieta niezwykła. Może, kiedy będę na emeryturze także i ja w ten sposób będę zwiedzać Świat
Póki co także bez biur podróży zwiedzam Europę.

Trajbajowa pisze...

Jeśli odrzucimy to co nas ogranicza a to coś siedzi w naszej głowie to i my osiągniemy to co chcemy. Szczerze podziwiam i życzę tej Pani wiele jeszcze takich przygód!

lavinka pisze...

Uwielbiam ten sposób podróżowania, co prawda boję się stopem, ale namiot, śpiwór, karimata i kuchenka w zapasie... cały świat nasz! No dobra, w granicach shengen, bo tu nie trzeba wiz ;) No i wolę rower, nie samochód.

Magda pisze...

Jestem pod wrażeniem, niesamowita historia :)

Pref-bud pisze...

Wystrzałowy wpis. Znalazłem Twojego bloga przypadkowo.

Nika pisze...

Ta kobieta ma mnóstwo energii. Na jej przykładzie widać, że wiek nie jest żadną przeszkodą w realizacji marzeń.

Riannon pisze...

Dzięki takim ludziom uświadamiam sobie, że starość można mieć taką, na jaką sobie sami zasłużymy. Niesamowita kobieta i niesamowita jest jej historia.

lacruz pisze...

Rewelacja - życzę nam wszystkim takiej emerytury!!!

Ajka pisze...

Gdzie sie podziewasz? :)

http://to-tu--to-tam.blogspot.com/ pisze...

czy ma Pani jakiś namiar na Panią Teresę? chciałam dołożyć to co mogę do jej podróźy ale nigdzie nie mogę znalaść bezpośredniego kontaktu... ośrodek w którym pracuje nie odpowiada.. prosze o pomoc w słusznej sprawie :-)

Jo pisze...

Bardzo się cieszę, że napisałaś o p.Teresce, sama mam w roboczych post o nie, to wspaniała kobieta, znamy się i uwielbiam jej opowieści, gdy wraca z kolejnej wyprawy, tym bardziej, że los nie zawsze był jej przychylny...

Anna Wiktoria Ch. pisze...

Wkrotce przechodze na emeryture i korzystajac z wolnosci, wyruszm w swiat. Anna Wiktoria

W drodze... pisze...

Przyznam, że zazdroszczę :) Ja jeszcze muszę poczekać. Również wybierasz autostop? :) Pozdrawiam serdecznie

Teresa Bilińska pisze...

UWIELBIAM TAKICH LUDZI , TAK TRZYNAC PAI TERESO, WTEDY LATA SIE Z MARZENIAMI 1M NAD ZIEMIA. POLECAM ROWNIEZ BLOGGERA O RAJDACH ROWEROWYCH INNEJ TERESY MAJAC JUZ WIELE LAT PRACY , FANTAZJA JEST ZAWSZE PONAD TYM WSZYSTKIM http://teresazpasjami.blogspot.co.uk/

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...