"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

piątek, 16 sierpnia 2013

410. I znów Egipt w ogniu...

Internet, telewizja, radio wciąż podaje nowe wiadomości z Egiptu, kolejne ofiary, zniszczone ulice, wojna domowa. Patrzę z niepokojem i myślę, czy jeszcze kiedyś będzie to tak bezpieczny kraj, jaki miałyśmy okazję poznać? Egipt, który w ciągu tych 45 dni naszej podróży zdążył przeniknąć do naszego krwiobiegu, zagnieździć się gdzieś w zakamarkach serca i tam pozostać.


Tęsknię za tym krajem, choć byłam tam tylko właśnie ten jeden, długi raz. I tak naprawdę nie mam pojęcia dlaczego nie wybrałam się tam po raz kolejny. Może myślałam, że mam czas i jeszcze tyle innych miejsc jest wartych zobaczenia. Teraz mi żal, że nie starczyło czasu i pieniędzy, choćby na wyjazd krótki, do Kairu, na truskawki egipskie. Lub choćby skonfrontować wspomnienia z rzeczywistością, bo może idealizuję, tak perfekcyjny wydawał się nasz wyjazd.



Ciągnie mnie, i myślę sobie, że gdyby nie rodzina i odpowiedzialność, może chwyciłabym aparat i jednak pojechała. Choćby do Dahab, ciekawe czy jest puste... Czuję w duszy taki niepokój, coś przebiera w niej łapkami, żeby ruszyć i widzieć, i pokazywać. Rozumiem doskonale wszystkich reporterów, którzy jadą w samo centrum zamieszek, w oko cyklonu. Ja na razie jestem całkowicie spacyfikowana. Ale kto wie, może jeszcze kiedyś będę mogła opowiadać o nawet takim, trudnym świecie.


Tymczasem przygotowuję do wywołania (w końcu!) fotografie z tamtej podróży, zaglądam na Hostel World i sprawdzam rezerwacje w hotelach w Kairze, Dahab, Luksorze. Pusto, czasem ktoś wynajmuje jakiś jeden pokój na noc, lub dwie. Ceny spadły do minimum. Szkoda mi ludzi, którzy żyli tylko z obsługi turystów. Jak ta Egipcjanka pracująca w King Tut Hostel w Kairze. Zawsze ubrana na czarno, z zasłoniętą twarzą i tylko jak przychodziła do naszego pokoju, unosiła nikab i uśmiechała się ciepło. Co dalej z ludźmi?...






























4 komentarze:

Jo pisze...

To prawda... co z tymi, którzy pracowali na lepsze jutro dla swoich dzieci...

Ajka pisze...

Niestety, jak zwykle najwięcej stracą ci co i tak najmniej mieli...

Kasia na Rozdrożach pisze...

Strasznie poruszajacy wpis i piekne zdjecia. Tez czekam z niepokojem na to, co bedzie

klik pisze...

straszne rzeczy działy się w Egipcie, ale już na szczęście spokój

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...