"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

wtorek, 18 grudnia 2012

Austria. Wiedeńska zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany...


Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń oraz wąsy a la Franz Joseph. Uśmiechnięci turyści, ludzie kupujący prezenty, kubeczki z grzańcem, korzenne aromaty i Hoffburg.  Po raz kolejny nie udało mi się zwiedzić Wiedeńskiej Szkoły Jazdy, która tu się znajduje. Zbyt długo zamarudziłam w poszukiwaniu świąt. Nic to - będzie kolejna okazja - wierzę :) 


Tuż za Hoffburgiem orszak wiedeńskich chochołów... To róże, których bez liku w okolicznych parkach, troskliwie opatulone przed mrozem, śnią sny o lecie. Zachodzi słońce, robi się coraz zimniej. Chucham w palce, które przymarzają do spustu migawki, zmieniam baterię wyczerpaną zimnem i chwytam kolejną chwilę, by po powrocie zabrać was na kolejny spacer i oderwać od przedświątecznego zamieszania.

 











A jak tam u Was przygotowania do świąt? Bo u mnie to jakoś krucho, daleko i pod górkę. W sumie wszystko przede mną - tylko  prezenty zapakowałam - bo to największa przyjemność sprawiać bliskim radość. Może jakoś doczołgam się do Wigilii i nie padnę, bom zmęczona okrutnie.






















W ten oto sposób docieramy do celu naszego pobytu w Wiedniu - wielkiego jarmarku świątecznego Christkindlmarkt. O nim następnym razem.


4 komentarze:

Mała Mi pisze...

;) kurcze... chochoły mogłyby straszyć w jakimś horrorze... brr... stresująco-frustrujące...
Moje przygotowania w miarę :) coś tam sprzątnę, coś dokupię, potem popakuję :) śliwki dziś będę robiła w czekoladzie... ozdabiała... może lampkę wina wypiję :) nie ma co się napinać...


W przedostatnim wersie masz zdublowane słowo :)

Udanego dnia :)

Ajka pisze...

Jeśli nic nie wypadnie, jadę jednak na początku stycznia na 4 dni :)

mama ammara pisze...

Urszulko, mój komentarz pod poprzednim austriackim postem się nie pojawił :(,ale może teraz się uda?

Wspaniałego, rodzinnego, smacznego i pełnego inspiracji świętowania życzę!

A Twoja Austria - piękna i magiczna. Byłam, widziałam i ogromnie mi się podobało - dziękuję za reminiscencje :-).

Uściski!

Marta K pisze...

Ja planuję Wiedeń w marcu. Podobno pięknie budzi się wiosna ;)
Pierwsze zdjęcie jest piękne.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...