"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

niedziela, 29 sierpnia 2010

Hiszpania. W rytmie flamenco.

Flamenco - wypadkowa kultur rdzennych Andaluzyjczyków, Cyganów, Maurów, Żydów, pasterzy strzegących swoich stad w Górach Sierra, a nawet nie wolna od wpływów Bizancjum. Muzyka nasycona jak krew. Pełna pasji, emocji, wielowymiarowa. Od mistycyzmu, euforii, uniesień, po najczarniejszą rozpacz i ból, rozpięta ponad tym wszystkim, jak hiszpański wachlarz. Wyzwalająca to, co w nas spętane, ukryte, zepchnięte w zakamarki duszy. To śpiew, gitara i taniec. Magiczne, niezapomniane, nie pozwalające na dystans i wytchnienie. 

A w tle przepyszna, chłodna Sangria :)




























13 komentarzy:

Ida pisze...

Zdjęcia naprawdę piękne:).

Nivejka pisze...

wow! To się nazywa taniec:)

Akwarelia pisze...

Twarz na pierwszym zdjęciu to czysta ekspresja. Duende. Piękna "bailaora". :)

Nie mogę napatrzeć się na tańczącą Maríę Pagés, Cristinę Hoyos, Belén Maya, Mercedes Ruiz, czy Manuelę Carrasco.
Spośród tancerzy najbardziej zapadli mi w pamięć niezapomniany Antonio Gades i Joaquín Cortés (ach!) :)

Niezwykła to kultura, muzyka i taniec.
Pozdrawiam. :)

magenta pisze...

No bardzo specyficzne ;) Gdyby jeszcze przy tym nie wyli tak potwornie ;)
Mnie niestety te napuszone miny nie bardzo przekonują, gdyby je wyeliminować z tańca, byłby wspaniały taniec... ale przepadliby Hiszpanie ;)

Czarny(w)Pieprz pisze...

:) Za ciepłe, za ciepłe:) Wolę chłody Angii, i swojski kujawiak. Zdjęcia wspaniałe!

lotnica pisze...

Piękne zdjęcia. Urzekające.

lotnica pisze...

A tak nie na temat - zapraszam do zabawy, jeśli masz ochotę. Szczegóły na moim blogasku:)

Romeus pisze...

Nigdy nie widziałem tańca flamenco na żywo, więc się nie wypowiem, ale płyty z muzyką gitarową, nawiązującą do flamenco lubię, np. "Siroco" Paca de Lucii, czy niektóre rzeczy Ala di Meoli i jego kolegów (np. "Mediterranean Sundance" z płyty "Friday Night in San Francisco"). Polecam.

A co do sangrii - święte słowa. Tania, a pyszna, jednocześnie słodka i lekko kwaskowa, orzeźwiająca. Kupiłem kiedyś sangrię w Polsce, ale to nie to samo co hiszpańska, o nie...:-(

deZeal pisze...

Cudowne zdjęcia, Uluś:)
A po drugie, zapraszam Cie do zabawy blogowej.

creative_asik pisze...

Ile pasji jest w tym tańcu...ile ekspresji w zdjęciach !

Uleńko, witam po dłuższej przerwie. Dobrze znowu gościć w Twoich progach :) I zapraszam też w moje, bo zostałaś wywołana do tablicy :D

http://creativeasik.blogspot.com/2010/08/co-ja-lubie.html

Buziaki :*

Edward Gryffindor pisze...

Arte, puro arte! Saludos

Di pisze...

...aż mnie roznosi ekspresja tych zdjęć, ale tak bardziej wewnętrznie :D

W drodze... pisze...

Bardzo dziękuję za Wasze miłe słowa :) Przepraszam za nieobecność - czasem trzeba się troszkę ukryć przed światem :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...