"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

wtorek, 27 lipca 2010

Obrazkowe co nieco na dobranoc i o koncepcji przedstawiania w wypiekach ideii religijnych - przeczytane wczoraj.


Dziś coś ze starego szkicownika w dwóch wersjach kolorystycznych.





A jak już jestem przy tematach plastycznych, to wczoraj przeczytałam o niejakim Kittiwat Unarrom'ie, 32 letnim Tajlandczyku, który ukończywszy uczelnie artystyczne, oddaje się pasji wypieków artystycznych. Jak sam mówi "W ten sposób wyrażam swoje przekonania religijne i uważam, że ciasto do pieczenia świetnie się do tego nadaje. Wypiekanie" ludzkich części ciała pokazuje pokazuje jak ulotne jest ludzkie życie, jak i sam chleb. " Inspiracji i wzorców poszukuje w muzeach poświęconych medycynie sądowej. A oto efekt (zdjęcia znalezione w internecie):


"- Pierwsza seria była jadalna, nie smakowała jednak dość dobrze. Nie chcę, żeby moje "wypieki" były tylko dziełami sztuki, chce żeby publiczność mogła ich skosztować. Twardo pracowałem, aby osiągnąć dobry smak - mówi artysta." SMACZNEGO :)








(zdjęcia: źródło internet)

11 komentarzy:

Kilauea Poetry pisze...

Very interesting!!

khoshall pisze...

Hello my friend, could you exchange link with me?
here is my site:
http://http://asiasouth.blogspot.com//

cheer,
http://asiasouth.blogspot.com/

doro pisze...

I Ty mówisz, ze ja mam pająki obrzydliwe ;)))))))))))))))))))) hahahah! cudne placki- a robi może ciasta urodzinowe ze świeczkami, hihi ;) a tak poważnie to ciekawy pomysł, niech go eksploruje.

W drodze... pisze...

Pająki nie są tak do końca obrzydliwe, ale wolę jak są bardzo daleko ode mnie :) Natomiast nie chcialabym takiego nieboszczyka na stole :P Cytat z wczorajszego mojego dziecka "Pamietaj mamuś, że policzki są najlepsze" (to z Hannibala - Lectera)

Nivejka pisze...

Brrrrrrrrrrrr...
Może to i dzieła sztuki. I nawet jestem w stanie uwierzyć, że smaczne. Na słowo. Bo sama chyba nie byłabym w stanie tego jeść.
Pozdrawiam :)

elfka pisze...

no nie...

piboha pisze...

że mnie zatkało to chyba naturalne? ha ha ha :)
chciała bym spróbować tych wypieków z zamkniętymi oczami i nigdy tak naprawdę nie dowiedzieć się, co jadłam :)
choć pomysł na siebie facet ma, to trzeba przyznać :)
a cóż to za dwa pierwsze obrazy?
podobają mi się :)

W drodze... pisze...

Te dwa pierwsze to moje takie plakatówkowo - szkicowe starocie :) No proszę ależ oglądalność mają te "wypieki" :) Już jest ponad 60 osób dzisiaj oglądających :)

piboha pisze...

starocie???!!!!
nieskromnie powiem, iż:

JESTEM ZACHWYCONA!!!

[ale co ja tam wiem, szara mysz - wielki znawca sztuki ha ha ha ]

Lubię takowe dzieła...

lotnica pisze...

Brrr... zbyt dosłowne, jak na mój gust. I absolutnie niejadalne, choćby było nie wiadomo jak smaczne:-)

W drodze... pisze...

Bardzo dziękuję za krzepiące słowo Piboha :) Lotnico - zgadzam się z Tobą całkowicie :) Nie zjadłabym nic co by się na stole w sąsiedztwie tychże wypieków znalazło :P

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...