"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

niedziela, 27 czerwca 2010

Egipt. I znów po długiej nieobecności - czyli podejście drugie... :)

       Minęło wiele czasu, stęskniłam się za Waszymi światami, za obrazami pisanymi piórem i utrwalanymi obiektywem aparatu... Stęskniłam się za własnym światem, tym gdzie można oddychać pełną piersią... Mój świat skurczył się do ciasnego miasteczka, problemów, które zakładają kaganiec na duszę - ale gdy się go dłużej nosi, przestaje tak uwierać, zaczyna się o nim zapominać, ba, czasem wydaje się być luźniejszy. Wtedy przypomina się ponownie smak wolności, wtedy przypominają się bezkresne horyzonty i nagle znów chce się żyć, chce się latać. Przynajmniej do chwili gdy szarpnięcie obroży nieuchronnych wydarzeń nie ściągnie nas znów na ziemię. Tak więc jestem. 
       Bardzo dziękuję za słowa otuchy, które od was dostawałam, za waszą obecność. Przychodząc tutaj, czuję się jakbym wracała do domu :) Czuję ciepło. 
Wolna poczułam się z jeszcze jednego powodu, skończyłam dzisiaj zabawę z teczką na awans na nauczyciela dyplomowanego. Wrażenie - post socjalistyczne - jakbym skończyła malować trawę na zielono. Bo czy to pisanie coś zmienia - zawsze tak pracowałam i pracować będę, a znam historie wielu teczek zgoła podlegających pod kategorię wręcz science fiction. Ale to nie ważne :) Było minęło, mogę powiedzieć - done!
       Niestety nie będę zbyt długo - w piątek wyruszam z córą, znów na przekór, wbrew okolicznościom - choć wyjazd nasz wisiał na włosku i nawet zakupione bilety spisałam na straty. Przed nami Andaluzja. Jedziemy na krócej niż planowałyśmy i tak by zobaczyć choć kawałeczek innego świata. Niestety nie spełnię moich marzeń o zobaczeniu Jerez, nie zobaczę koni andaluzyjskich, nie tym razem, zabraknie czasu. Bo ja nie lubię pędzić z miejsca na miejsce, wolę się choćby po prostu powłóczyć ulicami, poobserwować, zapisać w swojej krwi zapach chwili. Ale przyjadę po dziesięciu dniach - i mam nadzieję, że pokażę Wam skrawek Hiszpanii widziany naszymi oczami. A do tego w zanadrzu mam Wiedeń, który odwiedziliśmy z nauczycielską wycieczką - w tempie zawrotnym. A jeszcze troszkę zostało nam Egiptu - za którym tęsknimy, jeszcze tyle z Japonii, Anglii, a los zapewne nie jedno nam przyniesie :)
        A teraz już wracam do Siwa i do studni Kleopatry. W niej według legendy zażywał kąpieli ostatni faraon. Dziś miejsce ablucji - w zasadzie mężczyzn. Ale woda o takim kolorze i w takim upale kusi. Spójrzcie - ta sama woda, która u nas tyle przyniosła bólu i łez - tu daje ludziom tak wiele szczęścia i radości. Bo gdy życie doskwiera, człowiek cieszy się z takich orzeźwiających momentów życia, i wówczas nic już więcej nie potrzeba. Jest się bogatym wodą :)




































10 komentarzy:

bajerowicz@o2.pl pisze...

Dobrze, że znowu tu jesteś :)

doro pisze...

Świetne kadry! I te kolory - jak drogie kamienie w kolorze wody!

Emma pisze...

bardzo się cieszę, że wróciłaś :-)

gdy czytałam o kagańcu na duszy az mnie spięło. ja wiem, że jest wiele takich kagańców, ale wierzę, że dusza i tak znajdzie sposób, żeby się z nich uwolnić, nawet jeśli ciało nie. chyba ta podróż jest właśnie zdjęciem - choć na chwilę - kagańca.

serokiej drogi, czekam na Ciebie i kolejne zdjęcia!

Mała Mi pisze...

:) miło Cię znowu widzieć i czytać. Ta woda na zdjęciach jest boska :) mmm...

elfka pisze...

pięknie..a ja lubię zwiedzać takjak Ty. nie zaliczać, tylko chłonąć atmosfere

Grasza44 pisze...

Uleńko witam Cię serdecznie - jak się okazuje po długiej nieobecności Twojej i mojej. Nadrobiłam zaległości w czytaniu i oglądaniu wszystkich przepięknych zdjęć. Na bieżąco cieszę się i gratuluję "teczkowych porządków":):) - jakie wymogi, takie i spełnienie. Wyjeżdżaj z córcią, rób piękne zdjęcia i wracaj wypoczęta. Pozdrawiam wakacyjnie i ślę buziole.

Euforka pisze...

piękne zdjęcia :)
udanej podróży!

Jo. pisze...

No wreszcie jesteś Uleńko !!!! Zgadzam się na tę Twoją podróż i kolejną nieobecność tylko pod warunkiem ,że ślicznych zdjęć nawieziesz. ;-)))))Andaluzja jest cudowna i strasznie załuje ze jak tam byłam nie należałam jeszcze do epoki mojego Nikonka .....;-)
buziaczki

creative_asik pisze...

Uleńko !!! Andaluzja - cudownie !!! Będę czekać na kolejną garść fantastycznych zdjęć ! A o kagańcu zapomnij... Naprawdę wolni ludzie nie dają się zniewolić :)

W drodze... pisze...

Dziękuję za te wszystkie Wasze miłe słowa :)Postaram się zrobić dużo ciekawych zdjęć i wszystko opisać, bo może być ciekawie bo na wyjazd ostatecznie zdecydowałam się w zeszłym tygodniu (miałam nie jechać), więc będzie trochę po wariacku :)Ale jeszcze trzy dni będę z Wami :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...