"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

wtorek, 11 grudnia 2012

Austria. Warto zgubić się w Wiedniu.

Warto zagłębić się w plątaninę wiedeńskich uliczek i zaułków, warto odkryć nowe miejsca. Zwłaszcza gdy jest to czas przedświąteczny, wystawy kuszą, lśnią i uwodzi nas korzenny zapach grzanego wina, blask zapalonych świeczek. 


Zakochałam się w Wiedniu nawet w nim nie będąc. A właściwie będąc, ale na kartkach powieści Jonathana Carrolla. Później było to moje pierwsze miasto na "zgniłym zachodzie", które odwiedziłam. Pamiętam, że Ines wówczas miała zaledwie kilka miesięcy i mama dała mi "wychodne" na  dwa dni. Nocowaliśmy na parkingu pod Wiedniem, było lato, a motel do którego należał parking zaprojektował Hunderwasser - moja kolejna wiedeńska miłość.








To moje uczucie do tego miasta nie słabnie, stwierdzam po kolejnej, choć krótkiej wizycie. Jest to inna niż w pozostałych, europejskich metropoliach, atmosfera. Trudna do określenia - ale zawsze skłaniająca mnie do uśmiechu. Something is in the air... I tak sobie wędruję, nawet w paskudną pogodę, uśmiechając się do ludzi i świata. Musze kiedyś przyjechać tu na dłużej...
















6 komentarzy:

Ajka pisze...

I teraz mi to pokazujesz, jak ja ambicjonalnie odmówiłam odwiedzenia KOGOŚ w Wiedniu w okresie między Świętami a Sylwestrem? ;)

W drodze... pisze...

Ajko :P :D Poczekaj jeszcze na kolejne zdjęcia :D Ale nic straconego, jeszcze zdążysz :D

Travelling Milady pisze...

Ja się zgubiłam w Wiedniu, ale autem. Musze się jeszcze zgubić pieszo:)

Monika pisze...

koniecznie muszę kiedyś odwiedzić Wiedeń, bo byłam tylko przejazdem.. A przecież to tak bardzo niedaleko ;)

W drodze... pisze...

Travelling Milady, koniecznie, koniecznie! :)

W drodze... pisze...

Moniko, warto! podejrzewam, że o każdej porze roku :) W lecie bywają kiermasze potraw z całego świata na przykład, w zimie - adwentowe :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...