"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

niedziela, 9 grudnia 2012

Austria na zimno czyli sobota w Wiedniu

Powinno być "Austria na gorąco", ponieważ sobota działa się zaledwie kilkanaście godzin temu, ale uwierzcie gorąco nie było kompletnie. Był mróz, przenikliwy wiatr, a w Czechach (wróciłam po dwunastej w nocy) ponoć nawet - 27 C. Tyle na temat pogody, bo nastrój adwentowy, oczekiwania na nadchodzące święta. Zresztą zawsze chciałam zobaczyć miejsca, które zwiedzam w upalne lata, o innej porze roku. Padło na grudzień, jest to pora wiedeńskiego jarmarku adwentowego. Ale sam jarmark innym razem. Dziś wiedeńskie ulice, zmarznięci Wiedeńczycy i równie przemarznięci turyści.



 W pobliżu katedry Świętego Szczepana, krążą "namawiacze" na przedstawienia opery wiedeńskiej, tudzież inne koncerty. Swoją drogą, takich tłumów turystów jak wczoraj, nie widziałam nawet w lecie. Ehhh tyle jeszcze zdjęć porobiłabym, a to była niestety tylko jednodniowa, króciutka wycieczka. Tym bardziej bardziej "fotograficznemu" myśleniu nie sprzyjały odmarzające paluszki i przemarznięte stopy :)










Świąteczne dekoracje, świąteczne wystawy, świąteczne nastroje...










 

I na każdym kroku coś dobrego do spróbowania, zjedzenia do rozgrzania się...

























8 komentarzy:

lewym okiem pisze...

ja mam zamiar wybrac sie do wiednia ale w zimie to raczej nigdzie mnie nie ciagnie, chyba ze w alpy )

Amisha pisze...

Mroźno ale smacznie, kolorowo i ciekawie Urszulo!

Ola pisze...

Piekne zdjecia. Dziekuje za przypomnienie jaka Europa jest fantastyczna.

mama ammara pisze...

Och jak wspaniale :-). Spędziłam kiedyś w Wiedniu 6 dni i wszystko absolutnie mi się tam podobało, tak jak teraz podobają mi się Twoje zdjęcia absolutnie wszystkie :-). Będzie więcej? Proszę, proszę :-)

W drodze... pisze...

Lewym okiem, każda pora roku
ma swój urok :)

W drodze... pisze...

Amisho, dziękuję :) Mam nadzieję, że jeszcze pospacerujesz ze mną po kolejnych migawkach z Wiednia :)

W drodze... pisze...

Olu, cała przyjemność po mojej stronie. Troszkę cierpliwości, ponieważ nasz wiedeński spacer zmierza w kierunku jarmarku adwentowego z 700 letnią tradycją :)

W drodze... pisze...

Mamo Ammara, ja byłam sześć razy po jednym dniu :D Może kiedyś będzie na odwrót (na następny rok, na wakacjach) :) Mówisz, masz :) Jeszcze troszkę pokrążymy po Wiedniu, a na koniec będzie jarmark adwentowy :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...