"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

piątek, 9 listopada 2012

Listopadowo z nutką dumy

Dostałam zamówienia na fotografie, ze wskazaniem "Mamuś ale jak będziesz mi robiła, to pamiętaj, koledzy też by chcieli". To spakowałam aparat, doładowałam baterię (15 minut, tyle miałam czasu po pracy, a o wcześniejszym doładowaniu zapomniałam) i poszłam, pod pomnik, świętować 11 listopada. Ale przede wszystkim popodziwiać mojego syna w mundurze Wojska Polskiego. 



Tak, wiem, to dobra praca dopóki nie ma wojny, misji czy innego ekstremalnego wypadu. Ale ja go rozumiem, to jego pasja, jego wybór i miejsce w życiu po nie łatwych o to staraniach. Trochę adrenaliny i nutka przygody, która mnie samą niegdyś wabiła.


Bardzo lubiłam jeździć dawno, dawno temu na obozy wojskowe, gdzie musieliśmy chodzić przez trzy tygodnie w tych samych mundurach. Nawet mi to nie przeszkadzało, tylko zawsze żałowałam, że po stanie wojennym, uczniowie nie mogli korzystać z broni i strzelnicy. 




Co tu dużo mówić, jak patrzę na stojące prosto jak struna, moje dziecię, rośnie serce. Tym bardziej, że wiem ile w tym jego wyborze pasji, fascynacji czy choćby zainteresowania historią Polski.

I sądzę, że młodzież nastoletnia zaczyna również poszukiwać takiej wiedzy, może podanej w formie bardziej popularnej. Choćby filmowej, mam na myśli tu "Czas honoru". który namiętnie jest oglądany przez wielu moich uczniów. Wiąże się to również z potrzebą wzorców, z jakimi można się utożsamić. Na szczęście czas nagminnego czytania Bravo Girl już minął. Od dawna nie widziałam w szkole tego pisemka, a były lata gdy dziewczyny namiętnie je czytały. Teraz coraz więcej pojawia się czytających książki, na przerwach, w czasie wolnych lekcji, bez wstydu, bez ukrywania. Miłe to dla oka widoki. 




Nie brakuje również chętnych do harcerstwa, zuchów. Biegają takie małe zuszki w miniaturowych mundurkach. Pytam jedną z nich, czy wie, że harcerze walczyli o wolność Polski w czasie wojny? A ona z powagą odpowiada "tak wiemy".





Płonące pochodnie o zmierzchu.


W każdym razie, choć bardzo zmęczona (pracowałam dziś bardzo długo), wracałam do domu szczęśliwa. Po takim budującym widoku, po ciepłej rozmowie z synem, z wczorajszego smutku nie pozostał nawet ślad.

A jutro kino - bambino :) I Silent Hill Apokalipsa i Looper :) Miłego weekendu Wam życzę :)



6 komentarzy:

Ajka pisze...

Fajne te Twoje dzieci, faktycznie dają powody do dumy.
Co do młodzieży, ja też mam wrażenie, że szał na bylejakość powoli odchodzi...

Rodzynki Sułtańskie. pisze...

Trochę można dyskutować z tym, czy czytają Bravo Girl, bo wszystko przeniosło się do Internetu w najgorszym wydaniu ;)

mama ammara pisze...

Urszulko, teraz piszesz tak dużo dla odmiany, że w swoim urobieniu nie nadążam z czytaniem :-), ale już już postaram się nadrobić. Syn piękny, dumny, wzruszający. Wybór trudny, ale - jak każdy dobrze przemyślany i uzasadniony - dobry. Też rozumiem. Gratuluję i życzę Wam pokoju i spokoju!

W drodze... pisze...

Ajko, dziękuję :) Ba, ja sądzę, że młodzież, przynajmniej jej część szuka jakichś wartości w życiu.

W drodze... pisze...

Rodzynki Sułtańskie, sądzę, że to aż nie jest już taka skala.

W drodze... pisze...

Mamo Ammara, dziękuję za miłe słowa :) Postaram się zadbać abyś miała systematycznie co nadrabiać ;) Zawzięłam się :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...