"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

niedziela, 15 lipca 2012

Kusadasi - nad brzegiem morza


Kusadasi to typowy kurort, mnóstwo turystów, wysokie ceny i okupowane plaże. Chyba liczyłyśmy na troszkę więcej "klimatu" i w dodatku szybko zatęskniłyśmy za cenami świeżych soczków, sprzedawanych na stambulskich ulicach - tam kosztowały 1 lir, tu cena jest kilkukrotnie wyższa. Mamy do wyboru płatną plażę w samym miasteczku lub darmową,10 min jazdy busikiem, tuż obok dużych hoteli. Wybieramy tańszą opcję. Rozkoszujemy się morzem, pławimy, bawimy na falach i staramy ukryć się nieco przed wściekłym słońcem. Chwilami można zapomnieć, czy to jest Turcja, czy Hiszpania, czy jakiekolwiek inne miejsce nad morzem śródziemnym - im bliżej tych wielkich hoteli, tym bardziej anonimowy staje się skrawek ziemi. A wielonarodowościowy tłum plażowiczów potęguje to wrażenie.
Wracając, w samym Kusadasi, tuż przy przystanku odkrywamy małą budkę z przepysznymi tureckimi kanapkami, miłą obsługą, pysznym sokiem pomarańczowym - który o dziwo, dostajemy gratisowo z dedykacją dla Ines.



Wieczorem błądzimy uliczkami pełnymi sklepów, straganów, restauracji, ofert wszelakich. Zakochuję się w rozwieszonych na drzewach lampionach, szkoda, że nie miałabym miejsca na jeden z nich w domu. Ale za to robię im zdjęcia, tego wieczoru i następnego...






I to co uwielbiam, wieczorne spacery brzegiem morza, za czym zawsze tęsknię. Ta atłasowa, lśniąca czernią woda, szum, przestrzeń, poczucie wolności. A z drugiej strony światła, barwy, ruch i nawet pióropusze szeleszczących palm. Przez chwilę oglądamy mecz koszykówki i idziemy dalej, bez pośpiechu, przed siebie.  Lody, napoje, słodkie owoce, których sok oblepia nam palce. Zanurzamy je w morzu, a woda przyjemnie chłodzi nam stopy. Nic dodać nic ująć. Po prostu prawdziwe wakacje.















Na drugi dzień rano zaplanowałyśmy wycieczkę do Efezu.


2 komentarze:

Ajka pisze...

Uwielbiam Turcję. Byłam 3 razy a lista miast które chciałabym odwiedzić wciąż jest długa...

W drodze... pisze...

Ba, Ajko, myślę, że Turcja zaczyna się dla mnie od Sanliurfa na wschód. A ja się bałam o tamtejszy transport... Ehhhh gdyby człowiek wiedział wcześniej jak tam jest, to by inaczej to zaplanował...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...