"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

piątek, 18 lutego 2011

Krótkie wycieczki w ramach relaksu

Po emocjach sięgających zenitu potrzeba na chwilkę się oderwać. Zabrałyśmy z koleżanką nasze dzieciaki i pojechałyśmy do Opola, na dzień filmowy z przerwą w Pizza Hut. Przyznam, że sprawiło mi to ogromną przyjemność. Takie małe wycieczki maja swój urok, a zwłaszcza te z dobrym filmem. Przed południem wybraliśmy Sanctum w 3D. Piękne zdjęcia, niesamowite jaskinie, trzymająca w napięciu historia. Film zwłaszcza dla nurkujących.





W przerwie czas na złamanie wszelkich zakazów mojej diety. Z premedytacją popełniłam grzech śmiertelny zjadając tagliatelle z łososiem i szpinakiem, mój ulubiony, a w kinie popcorn karmelowy, za którym przepadam :) Raz na 3,5 miesiąca można. 

Oglądaliście Władcę pierścieni? Tu współczesny Obieżyświat.



 
I współczesna "Czytająca list"


Współczesna nie  za bardzo lubi być fotografowana :)


Wielkie żarcie :)





Po obiadku film drugi czyli "Jak zostać królem". Myślę, że nie muszę już reklamować tego filmu. Jest świetny. Jest to historia księcia Albert, który musi, mimo wielkich oporów, zasiąść na tronie Anglii jako Jerzy VI. Ogromną przeszkodą w wypełnianiu monarszych obowiązków jest dla niego problem z wysławianiem się. 



Dziś planowałam wyleczyć grypkę, bo wciąż męczy mnie kaszel i nie specjalnie się czuję. Być może to stres, zmęczenie ciągłą walką o utrzymanie szkoły, niestety już przegranej. Ale gdy zobaczyłam piękną mgiełkę otulającą świat, chwyciłam aparat i moje dziecko i poszłam sfotografować nasz stary, opuszczony i zapomniany dworzec kolejowy. Tyle łączy się moich wspomnień z dzieciństwa, gdy na ten dworzec przyjeżdżaliśmy niegdyś z Raciborza by odwiedzić moją babcię. Później stąd wyruszałam w świat na studia. Chodziłam na spacery z moim synkiem, gdy był mały i kochał wielkie, tłuste i sapiące parowozy. Niestety, w którymś momencie przestało się opłacać utrzymanie choćby najmniejszych składów. A szkoda, tuż po drugiej stronie granicy, Czechom bardzo się to opłaca. Moja córka pierwszy raz w życiu pociągiem jechała z Kairu do Luksoru.

















3 komentarze:

Amisha pisze...

Mamy nieco podobny dworzec tu w Grajewie. Ogólnie działa i pociągi jeżdżą (Bogu dzięki), ale stary i zabytkowy budynek stoi pusty i niszczeje. Kasa i biuro mieszczą się w drewnianej budzie obok, co jest nieco żałosne... Nasz synio też uwielbia chodzić na stację i obserwować pociągi - najbardziej składy towarowe (często są to sznury wagonów wypchane drewnem, bo mamy w Grajewku sporą fabrykę płyt wiórowych). No i na stację mamy rzut beretem od naszego bloku :-).

creative_asik pisze...

Ja również wybieram się na Sanctum. Wyżerka niezła - wcale się nie dziwię, że nie mogłaś się oprzeć :) Dla mnie największą pokusą są nachosy z sosem serowym, których większość jest zjedzona tuż przed rozpoczęciem filmu :D Klamka już zapadała jeśli chodzi o szkołę ?!?!?! Bardzo lubię zdjęcie starych domów, opuszczonych, zarośniętych ;) Zdjęcia jak zwykle klimatyczne :)

Dużo zdrowia życzę.
Pozdrowienia
Asik

blogniedzielny pisze...

kocham pizze hut, a to jakis dworzyc dla zaginionych dusz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...