"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Hiszpania. A gdy zagubisz się w labiryncie...

W labiryncie uliczek Albayzin, nie zagubiłyśmy się wprawdzie. Z mapką w ręku i przy minimum wysiłku :) Choć z drugiej strony bardzo się w niej nie zagłębiałyśmy. Albayzin to średniowieczna dzielnica arabska. Uliczki tu wąskie, ciasne, i pełne cienia dającego wytchnienie. Uczepione wzgórza domy, zakradają się nieomalże pod same mury Alhambry. Wydaje się jakby czas zatrzymał się tu w miejscu, a już na pewno zapada w leniwy bezruch, gdy słonce osiąga swój klimaks w wędrówce po nieboskłonie. Urzekły mnie te zaułki, zaczarowały. Kamienice przytulone do siebie jak ziarenka owocu granatu - stąd też nazwa Granady.












Ale Albayzin to również całkowicie współczesne graffiti


Dziś na deserek również moje dziecię. Rano była na spotkaniu z komandosami w naszym Domu Kultury, skąd wróciła przeszczęśliwa i z aparatem pełnym zdjęć :) Zamieszczam do wglądu. Moje zmilitaryzowane dziecko młodsze - czyli Tomb Rider po polsku.

8 komentarzy:

lotnica pisze...

Piękne zdjęcia, piękne miasto.

Emma pisze...

:-O
jaka groźna ta spluwa!

iw pisze...

Witaj, wpadam z rewizytą i od razu na takie piękne zdjęcia - najlepsze jednak chyba to zdjęcie córy! :))
Fantastyczna dziewczyna!

iw pisze...

Trochę zazdroszczę tych dalekich krain poznanych, obfotografowanych ...
Budzisz we mnie trochę zapomniane tęsknoty, które może czas sobie przypomnieć! :)

Lena pisze...

Dziekuje za wizyte:).
Jak tu u Ciebie ciekawie! Zaczelam od Twoich postow o Japonii jako ze temat szczegolnie jest mi bliski:)...
Pozdrawiam, milego dnia!

Romeus pisze...

Dzień dobry!

Piękne zdjęcia, piękny kraj. Chętnie będę tu zaglądał.

Moje nastoletnie córy też grywają w Tomb Raidera. Muszę je jakoś dyplomatycznie wypytać, czy gdzie w domu kałasznikowa nie trzymają. :-)

Pozdrowienia!

W drodze... pisze...

Dziękuję w imieniu swoim i Ines :) Witam i bardzo cieszę się z Waszej wizyty - iw, Lena i Romeus :)

Iw, nigdy nie jest za późno na realizację swoich marzeń :) I jak sobie pomyślę o emeryturze i autostopie... :) Podróże straszliwie uzależniają. Mam nadzieję, że antyspam odblokowany, sami mi dziady podłączyli.

Lena, będzie więcej o Japonii, minusem jest, że te zdjęcia muszę skanować. Ale jak widzisz, u mnie trochę na przekór - groch z kapustą, więc i do Japonii wracać będę również.

Romeus, dziękuję za moje słowa, a na córy uważaj, bo kobiety to nie taka znowu "słaba płeć" :)

Mo. pisze...

Cudne zdjęcia. U mnie Granada też plasuje się wysoko jeśli chodzi o Hiszpańskie miasta. A pierwsze zdjęcie jak z dawnych lat, i jeszcze ta osoba w kapeluszu...Super!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...