"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

poniedziałek, 18 stycznia 2010

"Odwiedziny meczetu Al Husajna to marzenie mojego życia i serca..." Opowieści starego Kairu

... Mówiła Amina do swoich dzieci, wymykając się ukradkiem w tajemnicy przed mężem. Jakże cudowna i bolesna za razem była to wyprawa. 
Dziś żałuję, że nie weszłyśmy do środka, odnaleźć choć namiastkę tego czego szukała Amina... Może byłoby to trudne, bo nie jestem muzułmanką. Choć sacrum można odkryć wszędzie, niezależnie od wyznania, miejsca w którym się znaleźliśmy, szerokości czy długości geograficznej. Wystarczy się otworzyć, zatrzymać na chwilę w skupieniu, pozwolić, by czas płynął wolniej i zgiełk codziennego życia zmienił nurt by nas ominąć... 
Przed meczetem Al Husajna w piątkowe przedpołudnie...


Lubię meczety za ich brak ławek... Za bliskość ziemi, źródła, za naturalność... Zdejmijmy ludziom buty a utracą po części swoją pychę, usiądą obok siebie na dywanach jak brat obok brata... 

 
"Kiedy dotknęła stopą posadzki, ogarnęło ją uczucie niewypowiedzianej błogości i tkliwości, czuła, że jej dusza unosi się jak ptak i szybuje po niebie w religijnym uniesieniu, a żar miłości i wiary napełnił jej oczy łzami. Chłonęła wszystko wokół z upojeniem i zachwytem..."       N. Mahfuz "Opowieści starego Kairu"


2 komentarze:

Kroniki egipskie pisze...

Ula,
dla Aminy wyprawa do meczetu Hussajna miała wymiar mistyczny, religijny. Jest to najważniejszy pod względem religijnym meczet w Kairze. Egipcjanie od nazwy tego meczetu nazywają całą dzielnicę (raczej nie używają nazwy Khan al Khalili). To tutaj zbierają się uczeni w piśmie kilka dni przed Ramadanem, aby ustalić na podstawie obserwacji księżyca, kiedy dokłanie dozpocznie się święty miesiąc islamu.

Zazwyczaj w meczecie tym nie chcą widzieć innowierców (jest to dla nich najświętsze miejsce), ale mi się udało. Część dla mężczyzn jest ogromna (ale tam oczywiście nie weszłam). W części dla kobiet jest niezmiernie ciasno i tłoczno. Większość kobiet siedzi w jednym pomieszczeniu, z którego prowadzą drzwi do wąskiego przejścia, gdzie znajduje się grobowiec, w którym znajduje się głowa al-Husajna - wnuka proroka Mahometa. Zarówno kobiety (z części dla nich przeznaczonej), jak i mężczyźni (ze znacznie większej, wydzielonej dla nich części) dotykają tego grobowca, całują go, płaczą, modlą się i składają swoje prośby. Ze względu na panujący w części kobiecej tłok ruch musi być płynny i nie można stać tam zbyt długo.

Osobiście polecam wizytę w meczecie Al-Ghouri, Muajad (szczególnie jego dach o zachodzie słońca), Al Azhar oraz Meczet Sułtana Hassana. Na pewno widziałaś kilka z nich. Oczywiście inne meczety także są ciekawe ;)

U nas dzisiaj wyjątkowo: zimno, ciemno i deszczowo.

Pozdrawiam :)

W drodze... pisze...

Aniu, w przyszłym roku, gdy będę dysponowała większą ilością czasu - tyle jeszcze jest do zobaczenia w samym Kairze... Ideałem było by troszkę pomieszkać, bo jak gdzieś czytałam, to naprawdę kraj poznaje się gdy ma się "swoją" piekarenkę gdzie co dzień kupujemy pieczywo i gdzie nas wszyscy znają :) No ale niestety nie zawsze mamy to co chcielibyśmy.
A w meczetach, tak, w kilku byłyśmy o czym wkrótce, a w innych mam nadzieję, będziemy :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...