"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

wtorek, 24 lipca 2012

Ptasia wyspa i koty

Zanim zabiorę Was na spacer na Ptasią Wyspę, mam eine kleine pytanie :) Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć jakim cudem pociąg pośpieszny relacji Jelenia Góra - Opole, może być opóźniony o 300 minut?? Podczas ostatniej bytności w Opolu, poszłam sobie na dworzec sprawdzić pociągi do Warszawy i odkryłam fascynujące zjawisko. Wszystkie pociągi na tablicy przyjazdów miały opóźnienia, począwszy od wspomnianych 300 minut, przez 120, 90, do 60 minut. Tylko jeden, dosłownie jeden pociąg nie miał spóźnienia. Osobowy z Kędzierzyna, gdzie cała trasa ma około 60 km i trudno by było o opóźnienie. Choć znając nasze PKP, wszystko zapewne jest możliwe.
W związku z takimi opóźnieniami nie kupiłyśmy, jak planowałyśmy biletów do Warszawy, ale postanowiłyśmy, że wsiądziemy do pierwszego lepszego pociągu jaki przyjedzie w kierunku przez nas zaplanowanym :)

A teraz, tuż poza rogatkami Kusadasi, groblą, przy której rozsiadły się pękate kutry, co pewien czas wypełniające się gwarną rzeszą turystów, wzdłuż plaży przy której rozłożyły się kwiaty kolorowych, plażowych parasolek, idziemy na Ptasią Wyspę. 





Z pobliskiej kawiarenki dobiega muzyka, stoliki stoją puste, a pierwsi turyści zaczynają się dopiero pojawiać po całodniowym leniuchowaniu na plaży. Od czasu do czasu ktoś mniej lub bardziej nachalnie proponuje nam rejs, a my z uśmiechem odmawiamy. Cień genuińskiej twierdzy i drzewa rosnące na wyspie dają chwilę wytchnienia po wciąż niemiłosiernym słońcu.Nie tylko nam, jak widać. W cieniu można na przykład poćwiczyć zapasy...





... by później, po przegranej, wygładzić futerko.






Chciałabym, żeby u nas również rosły figi. Uwielbiam ich słodką, soczystą świeżość.






Tajemnicze drzewko papierkowe, które rośnie tuż przy bramie. Szkoda, że nie pieniężne ;)




I fragment prywatnej, płatnej plaży, gdzie w kawiarni usiadłyśmy by podziwiać zachód słońca i wypić filiżankę kawy. Uwaga! Tu piłam najwstrętniejszą, najpaskudniejszą kawę na świecie! Stanowczo nie polecam. Pan kelner w dodatku był straszliwie natrętny. Mowa o przybytku znajdującym się w narożniku grobli i głównej ulicy Guvercinada Cad.



5 komentarzy:

Tojav pisze...

Piękna foto opowieść.

Trevor pisze...

Nice images...!

-Trevor

W drodze... pisze...

Tojav, bardzo dziękuję za miłe słowa :)

W drodze... pisze...

Trevor :) hello and thank you for your nice words :)

Kosmetyczne podróże pisze...

piękne zdjęcia, ja lecę do Kusadasi w przyszły wtorek :-) już nie mogę się doczekać
Asia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...