"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Egipt. Przed nami oaza ale zanim dotrzemy do niej...

Przed nami kolejny, upalny dzień, zwiedzanie oazy Dachla, starej wioski Al Qasr, ale zanim do niej dotrzemy - parę atrakcji. Z białej pustyni jedziemy przez morze piasku. Wciąż jestem pełna podziwu, jak można w takich warunkach można określić właściwy azymut. Dookoła nas wielkie nic, tylko wielka, żółta pustka. Piękna i rozpalona. Nasze autko dzielnie sobie daje rade z kolejnymi diunami, ale do czasu. W pewnym momencie, jeden nieostrożny skręt kierownicy i zakopujemy się w drobnym jak mąka piasku. Gdy wysiadam  na bosaka, w jednej chwili wskakuję z powrotem do auta. Nie sposób stanąć na zewnątrz nie mając przynajmniej klapek. Odkopywanie kół, gdy piach jest tak suchy, że zasypuje je od razu, trwa długi i jest bardzo żmudne. Zaczynam sie zastanawiać, co będzie dalej, gdy się nie uda. Jesteśmy sami. Na dłuższe wyprawy na Saharę, samochody jadą co najmniej dwa. Ale to nie jest długa ani daleka wyprawa. Pocieszam się, że Mohamed i Said, tu się urodzili, znają teren, jeździli tu nie raz i wiedzą co robią. W razie czego jeden z nich może z nami zostać, drugi pójść po pomoc. Na szczęście po ponad godzinie samochód wyjeżdża na powierzchnię. Jesteśmy ocaleni :) Nie zdążyłam się wystraszyć :) Chcę zrobić trochę zdjęć, ale mój aparat wariuje i nie jestem w stanie nastawić ostrości. A tuż za następną płową krawędzią czeka nas ostry zjazd na położoną niżej pustynie usypaną z czarnego żwiru, płaską, szeroką i twardą jak beton. Teraz zaczyna się prawdziwe szaleństwo. Pędzimy ile fabryka dała, okna otwarte, wiatr smaga nas po twarzach i rozszarpuje na wszystkie strony włosy. Co za frajda :)











A tu przed nami rozciąga się już zielona oaza Dachla...




W wiosce Mut uzupełniamy nasze zapasy żywności i wody, a następnie ruszamy na poszukiwanie źródełka do kąpieli. Na ulicach niewielu ludzi, wszyscy ukrywają się przed wypalającym wszystko słońcem. Nie widać błąkających się samopas psów, ale czasem widać osiołki...























6 komentarzy:

Hameed Nori pisze...

Great pictures like before! Yes that is me (Hameed) in the left site with my camera .thanks from you kindness

Emma pisze...

nazwa Biała Pustynia bardzo działa na moją wyobraźnię. a najbardziej mi sie podoba dwukółka i zdjęcia oazy Dachla :-)

cześć, W Drodze :-)

akemi pisze...

"Nie zdążyłam się przestraszyć" - to najważniejsze w podróżach:-)))

magenta pisze...

Nieostra pustynia wygląda świetnie. Jak obraz :) Ostra też wygląda znakomicie, no ciekawe to wszystko, ciekawe i piękne.

Mała Mi pisze...

Boże! Ja uwielbiam gorący piasek!!!! To ciepło :) mmmm moje stopy to kochaja!! ;)

W drodze... pisze...

Dziękuję Kochani :) Thank you Hameed :)
ps. Czy Wy też wpadacie w takiego lenia po świętach?...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...