"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

czwartek, 18 marca 2010

Kupić nie kupić czyli rzecz o aparacie fotograficznym...

Dziś mi się zasiedziało nad rozważaniem kwestii zakupu aparatu... To kolejny temat, na którym potrafię się całkiem nieźle zafiksować. Siedzę i grzebię w internecie, a z życiorysu ucieka cenny czas. 
Jeszcze parę tygodni temu myślałam, kupię Canona 500 jak wyjdzie 550 bo ten pierwszy stanieje. Ważyłam w rękach ów obiekt pożądania w sklepie i porównywałam ciężarowo z 50tką, która niestety wydawała mi się za ciężka jak na moje wędrowania, gdzie aparat jest tylko jedną ze składowych bagażu. Decyzja, będzie to aparat trzycyfrowy. No tak, ale tu się okazało, że ta 550 ma parę parametrów lepszych. Chciało by się wobec tego ten nowy. I nowy obiektyw do tego. Bo jak kupować za teeeekie pieniądze to na dłużej. Druga moja rozterka to wziąć kredycik i kupić sobie cacuszko na wiosnę, czy zbierać kaskę, ale ona ma takie straszliwie płynne właściwości... Ileż to kobieta musi przeżywać rozterek. A o cyfrowej lustrzance marzę...
Niestety, czeka mnie jeszcze dzisiaj przygotowanie do jutrzejszych zajęć. Pooglądajcie sobie wobec tego (mam nadzieję, że z przyjemnością) paru filmików z najnowszych Canonów. 
Tworzenie takich filmików, jest równie kuszące. A przed nami Alhambra, konie w Jerez, flamenco w Sewilli... Oj było by co uwieczniać...

Filmiki warto zobaczyć, bo są naprawdę świetnie zrobione, z przyjemnym podkładem muzycznym. 













A tu jeszcze filmik z Siwa (również pokazujący możliwości aparatu) ale warto go zobaczyć,taka właśnie jest ta Oaza...





7 komentarzy:

Mota pisze...

No to nie ma co żałować na dobry aparat.... Zaszalej
Osobiście preferuję kredyt, bo jestem taka natura, co nigdy nie umie oszczędzić. Nie wiem jak Ty.
Ile frajdy może przynieść taki zakup.....

W drodze... pisze...

Też jestem taka natura, co solidnie spłaca kredyty i w terminie, a czasem nawet szybciej ale za to oszczędzać mi znacznie trudniej :)

Latarnik pisze...

Skoro prócz zdjęć fascynują Cię także filmy robione lustrzanką, to faktycznie zainwestuj większą kasę. Warto! Ja mam Canona 450, ale akurat filmiki mnie nie kręcą, więc w zupełności wystarcza.

Mała Mi pisze...

Oj tak... takie duże zakupy to wybory, które trudno nam podjąć... :) to zrozumiałe...
Ja bym chyba kredytu nie brała na aparat... bo wiesz... wyżyjesz bez niego... obiektywnie... a raty? Nic pociągającego...

creative_asik pisze...

... zaczarowałaś mnie filmikami, a właściwie podkładem muzycznym w nich - jak ja lubię takie klimaty :) Odpowiadając na tytułowe pytanie myślę, że kupić :) Właśnie dostałam cyfrową lustrzankę z 2 dodatkowymi obiektywami. Jeszcze nie wiem co i jak ale na weekend wyjeżdżam w plener aby zmierzyć się z tym co nieznane :)

Grasza44 pisze...

Co do aparatu cyfrowego, to mądrzyć się nie będę, bo wiem ze potrzebujesz profesjonalnego sprzętu a ja używam zwykłego cyfrowego z najprostszą obsługą. Piękne dzięki Uleńko za filmiki - jest co oglądać.

Jo. pisze...

Kupić za gotówkę , na raty , ukraść - obojetnie co !!!!i nawet sie minuty nie zastanawiać !!!!
Ja wprawdzie z innej rodziny / Nikon 300 D / , ale bez owego chyba już żyć nie potrafię ;-))))

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...