Strony

"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filastin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filastin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 sierpnia 2011

Jak obiecywałam druga część zdjęć z koncertu z okazji IV Palestyńskiego tygodnia kultury w Istambule

Jeszcze troszkę zdjęć wielkiego święta, wspólnej radości, zabawy, choć i chwil refleksji, smutku i tęsknoty za piękną, palestyńską ziemią.




































I kilka filmików znalezionych na Youtube tego zespołu. Taka odrobinka palestyńskiej kultury.



 
 


 
 

niedziela, 21 sierpnia 2011

Koncert z okazji IV Palestyńskiego tygodnia kultury w Istambule

Ten koncert nie był wydarzeniem z pierwszego dnia naszego pobytu w Istambule. To był może trzeci lub czwarty dzień, ale dla nas dzień niezwykły. Mogłyśmy bowiem wziąć udział w wydarzeniu, które stało się naprawdę radosnym i znaczącym świętem dla wielu Palestyńczyków, zmuszonych do opuszczenia swojego kraju. Kraju za którym tęsknią, w którym pozostawili ukochanych, bliskich, przyjaciół. Ziemię, którą mają nadzieję jeszcze zobaczyć, a na której nie da się obecnie spokojnie żyć, bo nie zna się dnia ani godziny... Naszą turecką historię rozpoczynam od tego tematu, obiecałam wysłać te zdjęcia zespołowi, który występował, a minęło już kilka tygodni od tego czasu.

Wydarzenie miało bardzo oficjalną i uroczystą oprawę. Przybyła grupa ambasadorów z wielu krajów (nie wiem czy również nasz przedstawiciel tam się pojawił), ambasador Palestyny Nabil Marouf, Minister Spraw Zagranicznych Palestyny  Riyad al-Maliki, oraz wielu innych gości, w tym znakomitości z Turcji, zasiadło w pierwszych rzędach amfiteatru tuż przy Błękitnym Meczecie. Oficjalnie Turcja żąda, by Tel Awiw zdjął blokadę gospodarczą palestyńskiej Strefy Gazy i przeprosił za zeszłoroczny szturm komandosów izraelskich na jeden ze statków Flotylli Wolności, w wyniku którego zginęło dziewięciu tureckich aktywistów propalestyńskich. Morski konwój zamierzał przerwać blokadę Strefy Gazy. Przypuszczam, że właśnie Turcja będzie również jednym z krajów, który poprze utworzenie Niepodległej Palestyny. Mam nadzieję, że takich krajów w ONZ będzie większość.

O Palestynie pisałam już w innym miejscu. I jeśli się pozna historię tego narodu, który inny - wybrany rzekomo, lub nie wiadomo po co - naród próbuje wyrwać z rodzimej ziemi, to zrozumie się jak ważne jest każde poparcie. Jak cenne jest każde wspólne święto, które pozwala poczuć, że Palestyna wciąż istnieje, choć zgnębiona, poraniona, krwawiąca, choćby w gorącym sercu, skąd nie da jej się wyrwać.

Jeśli ktoś ma ochotę polecam blog: Wolna Palestyna oraz blog Bezdomna Rewolucja, gdzie przedstawione są ostatnie wydarzenia w Strefie Gazy. Polecam również książki: Ewa Jasiewicz "Podpalić Gazę" i kupione przeze mnie już po powrocie "Palestyńskie wędrówki" Raja Sheader'a. Pozwolę sobie zacytować fragment tej ostatniej. Opisuje ona między innymi wyprawę "w towarzystwie ekipy telewizyjnej odtwarzającej przebieg pierwszej opisanej w książce wędrówki, którą przerwali izraelscy żołnierze, którzy podbiegli z wymierzonymi do nas karabinami i poddali nas przesłuchaniu pod gołym niebem. Chyba mieliśmy szczęście, że wyszliśmy z tego spotkania bez szwanku. Firas Kaskas, ojciec trójki małych dzieci, zginął na początku zimy zastrzelony przez żołnierzy z tej samej placówki w trakcie popołudniowego spaceru z bratem. A jednak palestyńska wiosna przyniosła na wzgórza swoje dywany anemonów i nieśmiałe kępki cyklamenów. Wędrujemy jak zawsze co piątek z grupą przyjaciół. Widzimy coraz szybszy rozrost izraelskich osiedli, które zagrażają kruchemu i zbezczeszczonemu krajobrazowi, lecz mimo to wciąż siadamy pod drzewem oliwnym w cichej dolinie i oglądamy grę światła i cienia na tarasowych zboczach. Nie wiem, dlaczego nie tracimy nadziei na przyszłość dla tych wzgórz; jeden z moich przyjaciół upiera się nawet, aby rozpatrywać ją w geologicznej skali czasu. Dla mnie po prostu są i wiem, że będziemy dalej wędrować przez nie podczas naszych sarhat." I ja mam nadzieję kiedyś wędrować drogami Wolnej Palestyny, mam nadzieję... Inshallah...



W oczekiwaniu na koncert - Palestyńskie dzieci.




Po prawej stronie Yezan, który miał niezwykłe zdolności taneczne :)


Najmłodsi również udzielali wywiadów


Część oficjalną rozpoczął ambasador Palestyny Nabil Marouf


Porwał za sobą tłumy


A to już początek koncertu. Gorącego, energetycznego, porywającego, barwnego i pełnego świetnej muzyki i tańca - szkoda tylko, ze względu na zdjęcia, że było tak dużo niebieskiego światła :)




















LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...