Strony

"Albowiem to, co raz zostało zobaczone, nigdy już nie powróci do chaosu." Vladimir Nabokov

piątek, 22 lutego 2008

Coraz bliżej wyjazdu

Uciekły już ferie, wiedziałam, że czas dostanie super przyśpieszenia - ehh wszystko co miłe musi się szybko kończyć. Ale choć troszkę udało mi się poszperać za nowymi informacjami po internecie, zmienić nieco naszą trasę i wymyślić nowe, jak się okazało dosyć kosztowne atrakcje. Przeraża mnie to trochę, że nie jest tak tanio jak zamierzałam, ale jaką mam gwarancję, że jeszcze tam wrócimy? Życie nauczyło mnie już, że okazje należy chwytać, jeśli z czegoś rezygnowałam, najczęściej już kolejnej możliwości później nie było. No cóż, czekają nas kolejne wyrzeczenia by uzbierać wystarczającą ilość środków. Zresztą na pocieszenie - w porównaniu z ceną dwu tygodniowych wczasów w Egipcie i wycieczek fakultatywnych to koszt naszej 6 tygodniowej wyprawy nie jest aż tak wysoki.
Zarezerwowałam kolejny hotel w Dahab - według wszelkich rankingów najlepszy w klasie "budżet" czyli Penguin Village, i po stwierdzeniu jak szaleć to szaleć ;) a tak naprawdę z żalu iż z żadnego z poprzednich hoteli nie będę miała widoku na Nil, zarezerwowałyśmy sobie pokój z widokiem na ocean i klimatyzacją (niezbędną na okres letni).
Długo zastanawiałam się czy rezerwować hotele, wszak brak jakichkolwiek ram daje słodkie poczucie wolności. Ale z drugiej strony, nie znam kraju, jedziemy tam po raz pierwszy i to na własną rękę, jadę z dzieckiem - a to zobowiązuje do pewnych warunków, będzie lato i niemiłosierne upały, więc dobry hotel z klimatyzacją i życzliwą obsługą - to wielki atut, nie staniemy więc przed faktem, iż musimy spędzić noc w jakimś brudnym i zarobaczywionym miejscu bo w tam gdzie byśmy chciały nie będzie miejsc. Zdecydowałam się więc na te "ramy" zwłaszcza, że na całość mamy aż 40 dni i myślę, że wystarczająco dużo czasu by nacieszyć się każdym miejscem. Oczywiście zanim zabrałam się za rezerwacje, sprawdziłam wszelkie połączenia i możliwości dojazdu i na to też zarezerwowałam określoną ilość czasu.
Tu link do dobrego rozkładu i informacji kolejowej: http://www.seat61.com/Egypt.htm
A jeżeli wypadnie jakiś poślizg, to w końcu nie będziemy na bezludziu, są telefony i internet :) Rezerwacje można zmienić.
Zachorowałyśmy na wyprawę po pustyniach i oazach :) I tu przychodzi nam z pomocą (niezbyt tanią, ale fachową - 50 euro za osobę za dzień) Eden Garden Camp. Przeglądałam inne oferty wycieczek po pustyni, ceny są bardzo podobne, a wyprawy z Eden Garden Camp są rekomendowane przez przewodnik Pascala. http://www.edengardentours.com/english_index.htm
Bardzo miły kontakt z Martiną, polecam :) Bardzo ciekawa oferta objazdu pustyni białej, czarnej, oazy Farafra aż po oazę Dakhala.
Teraz gromadzimy informacje na temat nurkowania :) Bardzo chciałybyśmy spróbować. Ja mam za sobą tylko nurkowanie z rurką i maską w Chorwacji, które było bajeczne - więc nie wyobrażam sobie nurkowania z akwalungiem na rafach. Cieszę się, że pokażę Ines ten nieziemski, bajeczny świat :)
Chciało by się wsiąść do samolotu już - a tu jeszcze 4 miesiące pracy, mam nadzieję, że szybko zleci. :)

piątek, 1 lutego 2008

Przygotowania

Pomysł narodził się we wrześniu. Można by pomyśleć, że to duuuużo czasu do następnych wakacji - ale wszak jak ktoś mądry powiedział - nawet największa podróż zaczyna sie od pierwszego kroku :)

Te pierwsze kroki skierowałam w cyberprzestrzeń, by bardzo szybko odrzucić wszelkie oferty wycieczek zorganizowanych. Głównym powodem było to, iż nie jestem typem lubiącym wylegiwanie się plackiem na plaży lub hotelowym basenie, natomiast ceny wycieczek fakultatywnych były zabójcze. I tak po kolei, od pomysłu wykupienia indywidualnie już na miejscu jakichś tańszych wycieczek, doszłam do myśli - a może tak na własną rękę :) Kolejną więc ważną sprawą było bezpieczeństwo - przecież jadę z dzieckiem ( przepraszam właściwie to już 13 letnią młodzieżą ). Jednak w tej kwestii zostałam uspokojona - głównie na forum travelbit. Wypowiedzi i dobre rady upewniły mnie, że podążam w dobrym kierunku :) I te kilka miesięcy od października do grudnia - spędziłam na przegrzebywaniu wszelkich informacji w internecie - ba wręcz sporządzając sobie swój własny "poradnik dla podróżujących po Egipcie" :) Ale jeszcze nie jedno pozostało do dowiedzenia się :) Przy okazji dotarłam na stronę Marka Kamińskiego - propagującej podróżowanie z dziećmi - może nieco mniejszymi niż moje - ale dziecko to zawsze dziecko, nawet czasem w wieku 40 lat ;) I tak nasza wyprawa stała się poważną wyprawą, mając takiego patrona honorowego ;)



Do tej pory udało nam się już zorganizować:

- zakup przewodnika pascala (najnowsze wydanie na temat Egiptu) polecam tu zakupy na allegro, wychodzi taniej
- zakup map (Ines otrzymała nawet swój pierwszy kompas :))
- wykonanie strony wyprawy "Z przekorą i karawaną" czyli w 40 dni dookoła Egiptu. www.wyprawa_egipt.republika.pl
- zarezerwowanie biletów na lot z Pragi do Kairu, cena za osobę w dwie strony - 530zł, gdzie następne jeśli o chodzi o cenę była linia Malev z ceną 1500zl. Adres linii www.click4sky.com Rezerwować trzeba wcześnie, już w styczniu mieli wysprzedane całe loty na lipiec i sierpień, o czerwcu nie było w ogóle mowy.
- dwa pierwsze hotele - po długim marudzeniu, bo lato i upały, więc wymagana klimatyzacja, bo musi być budget hotel, w miarę czysty itd. Opierając się na wielu recenzjach i opiniach, wybór padł na Tut King Hotel w Kairze, Oasis Hotel w Luxorze (nie mylić z Namib Oasis, który jest ponoć okropny), zamierzamy jeszcze zarezerwować Keylani Hotel w Aswanie, a później to już improwizacja :) Choć parę miejscówek mamy na oku :)
- pierwsze szczepienie na tężec, następne w lutym, WZW B i A w marcu (szczepień niestety nie da się niestety załatwić w ostatnim momencie)
- kontakt z Ambasadą Egiptu w Warszawie, planowane załatwianie wizy na pierwsze dni czerwca - okazuje się, że bez problemu można załatwiać przez kuriera, uprzejma pani zaproponowała sama, pytając skąd dzwonię, że można przesłać kurierem np DHL lub UPS, broń boże Pocztex - nie wiem dla czego, nie pytałam. Przesyłam paszporty, po jednym zdjęciu, wypełnione formularze do ściągnięcia z netu: www.egipt.org.pl, pieniądze po 90zł od osoby, pismo jedno w j.angielskim do konsula z prośbą o wydanie wizy ( w naszym przypadku na 40 dni) z uzasadnieniem, standardowa jest na 30 dni, oraz drugim pismem już po polsku do konsulatu m.in. z prośbą o odesłanie tychże paszportów kurierem na mój koszt. Wiza jest ważna przez 3 miesiące, dla tego nie można załatwiać jej zbyt wcześnie.
- oczywiście już parę rzeczy koniecznych na wyjazd również kupiłyśmy :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...